pogoda sprzyja robótkowaniu więc robię różne rzeczy
powstaje nowy hafcik na podusię, tym razem biały, a haftuję na nietypowym materiale, jakaś wełenka z domieszką
trochę drobne krzyżyki wychodzą, i niestety muszę iść do okulisty, bo troszkę się męczę tzn. oczka mi się męczą
na razie mam tyle, zostało też już niewiele
mój nieukończony jeszcze zegar zyskał brzoskwinkę, a następne będzie czerwone jabłuszko
trochę pognieciony ten hafcik, ale przyjdzie odpowiednia pora to wyprasuję go jak trzeba ;)
trochę też szyję, ale nie mam zdjęć więc nic nie pokażę ;)
ale
wygrzebałam z dna szafy szydełko (bo muszę przyznać, dawno nie szydełkowałam), i wzięłam się za robienie narzuty na swoje łóżko
robiłam, prułam i znów robiłam i prułam i tak kilka razy aż wreszcie coś mi wyszło, bo pomimo, że mam jakieś wzory, to sama coś tam kombinowałam, by robić coś czemu podołam
na razie mam 8 cząsteczek, a jedna wygląda tak
na szydełku nauczyłam się robić zupełnie sama, w wieku lat 12-13, wypożyczyłam z biblioteki książkę o robótkach szydełkowych, no i tak długo męczyłam to szydełko, aż mi zaczęło coś wychodzić :)
a czym skorupka za młodu nasiąknie... tak teraz się przydaje ;)
ostatnio kupiłam sobie herbatkę o intrygującej nazwie "Intryga" ;)
jej smak na wstępie czyli w pierwszym łyczku jest dość specyficzny,
później jednak bardzo smakuje i bardzo ładnie pachnie
a w swym składzie zawiera rooibos, yerba mate, nagietek, pączki róży i bławatek
przypominam, że trwa u mnie CANDY, na które serdecznie zapraszam :)
pozdrawiam serdecznie i wszystkim życzę wreszcie pięknej słonecznej pogody
Ula :)


