Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ks.J.T.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ks.J.T.. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 grudnia 2013

Wesołych Świąt

Najserdeczniejsze życzenia:
cudownych Świąt Bożego Narodzenia,
rodzinnego ciepła i wielkiej radości,
pod żywą choinką dużo prezentów,
Niech nasze Domy, Rodziny,
a przede wszystkim Serca
otwierają się na Chrystusa, który przychodzi.
Świąt dających radość i odpoczynek
oraz nadzieję,
że Nowy Rok będzie szczęśliwszy
życzy
Ula 


* * *

DLA WSZYSTKICH
Niektórzy narzekają, że Wigilia się nie udała, bo nie było wszystkich przy stole i wszystkiego, czego potrzeba, na stole.
Mówi się nawet o tak zwanej depresji świątecznej, na którą chorują samotni.
Przypomnijmy sobie, jak Najświętsza Rodzina obchodziła pierwsze święta Narodzenia Pańskiego: bez domu, bez choinki, bez karpia. Nawet świętej ciotki Elżbiety zabrakło na gwiazdkę. Świętego Mikołaja jeszcze nie było.
Jednakże zdumiewa radość Maryi i Józefa, pochylonych troskliwie nad żłóbkiem; radość aniołów i pasterzy.
Święta Bożego Narodzenia - to tajemnica, której niepodobna ani zrozumieć, ani sobie wymyślić.
Mitologie mówią o narodzinach bogów, Jednakże ci bogowie od razu przejawiali swoją niezwykłość. Nawet Herakles "dzieckiem w kolebce łeb urwał hydrze".
To wszystko mogli sobie ludzie wyobrazić.
Tymczasem Jezus-Bóg przychodzi na świat jako słabe, bezradne niemowlę.
Dopiero z czasem zacznie chodzić, mówić, dorastać.
Takiej tajemnicy rozum ludzki nie jest w stanie ogarnąć.
Prawda o przyjściu Jezusa na świat jest wstrząsająca - a jednak w Bożym Narodzeniu widzimy przede wszystkim święta dziecięce. Mówimy o nich przez kolędy, wzruszamy się choinką, cieszy nas święty Mikołaj i bawi Herod w szopce.
Przecież te święta nie są tylko dla małych dzieci, ale dla wszystkich.Jezus przychodzi na świat uczyć nas wszystkich, młodych i starych, dziecięctwa Bożego. Przez związek z Jezusem jesteśmy dziećmi Boga. Może na starość - kiedy rodzice i najbliżsi odchodzą - uświadamiamy sobie najbardziej tę radosną prawdę.

DAWNA WIGILIA

Przyszła mi na Wigilię zziębnięta głuchociemna
z gwiazdą jak z jasną twarzą - Wigilia przedwojenna
z domem co został jeszcze na cienkiej fotografii
z sercem co nigdy umrzeć porządnie nie potrafi
z niemądrym bardzo piórem skrobiącym w kałamarzu
z przedpotopowym świętym z Piłsudskim w kalendarzu
z mamusią co od nieszczęść zasłaniać chciała łzami
podając barszcz czerwony co śmieszył nas uszkami
z lampą czajnikiem starym wydartym chyba niebu
z całą rodziną jeszcze to znaczy sprzed pogrzebów
nad stołem mym samotnym zwiesiła czuła głowę
nad wszystkie figi z makiem - dziś już posoborowe

przyszłą usiadła sobie. Jak żołnierz pomilczała
Jezusa z klasy pierwszej z opłatkiem mi podała

ks. Jan Twardowski

czwartek, 1 listopada 2012

Aniołki dla Hospicjum

o akcji Craftujemy dla Hospicjum Cordis przeczytałam na blogu Uszyty Świat
nie mogłabym pozostać obojętną na ten apel i bardzo chciałam coś uszyć
zastanawiałam się trochę, ale zdecydowałam, że uszyję Aniołki

Aniołki już gotowe, sfotografowane i gotowe do wysyłki














Są nieco inne niż te, które wcześniej szyłam, nie mają poduszek i nie ziewają, mają obie rączki gotowe do przytulania...

* * *

Aukcje ze słonikami skończyły się, wszystkie słoniki sprzedane - na konto dla Marcinka przybędzie za nie 104,75 z czego bardzo się cieszę, a w planach mam uszycie kolejnych słoników na pomoc dla Marcinka

* * *

Dziś taki wyjątkowy dzień Wszystkich Świętych
każdy z nas powołany jest do świętości i wszyscy różnymi drogami zdążamy do Nieba, by tam już tylko się radować


O NIEOBECNYCH

Myślała że został już tylko na fotografii
z twarzą bez oddechu
Tymczasem w każdej chwili
kiedy zapalała światło
nakrywała do stołu w świecie tak małym
w którym jest już wszystko
wiedząc że zmęczenie jest przynajmniej połową miłości
że kochać - to nie znaczy iść w swą własną drogę
nieefektowna jak zielona cyranka bez połysku
wytrwała jak chory z urojenia który ma w końcu rację
kiedy odkrywała że można się modlić mając tylko czyste sumienie
kiedy odchodziła żeby wrócić
z sercem nie skróconym przez oszczędność
tak znikoma że prawdziwa
sama na wspólnej drodze
po obu stronach wiary

Tłumaczył
że wieczność jest tylko jedna
że już są razem chociaż się nie widzą
że miałby ochotę nagadać jej serdecznie
choćby w przedpokoju ciepłym od ubrań

przecież tylko nieobecni są najbliżej

x.Jan Twardowski

niedziela, 18 grudnia 2011

Wesołych Świąt!!!

Pomódlmy się w Noc Betlejemską,
w Noc Szczęśliwego Rozwiązania
by wszystko się nam rozplątało,
węzły, konflikty, powikłania.
Oby się wszystkie trudne sprawy
porozkręcały jak supełki,
własne ambicje i urazy
zaczęły śmieszyć jak kukiełki.
Oby w nas paskudne jędze
pozamieniały się w owieczki,
a w oczach mądre łzy stanęły
jak na choince świeczki
Niech anioł podrze każdy dramat
aż do rozdziału ostatniego,
i niech nastroszy każdy smutek,
tak jak goryla niemądrego,
Aby się wszystko uprościło -
było zwyczajne - proste sobie -
by szpak pstrokaty, zagrypiony
fikał koziołki nam na grobie.
Aby wątpiący się rozpłakał
na cud czekając w swej kolejce,
a Matka Boska - cichych, ufnych -
na zawsze wzięła w swoje ręce.
ks. Jan Twardowski


Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia życzę Wam wszystkim aby Maleńki Jezus przyniósł każdemu pokój, miłość, nadzieję i wiarę,
by w sercach naszych zagościła miłość piękna i czysta
niech umacnia nas nadzieja,
niech w każdej rodzinie zapanuje pokój i szczęście

WESOŁYCH ŚWIĄT!!!

środa, 2 listopada 2011

...

O NIEOBECNYCH

Myślała że został już tylko na fotografii
z twarzą bez oddechu
Tymczasem w każdej chwili
kiedy zapalała światło
nakrywała do stołu w świecie tak małym
w którym jest już wszystko
wiedząc że zmęczenie jest przynajmniej połową miłości
że kochać - to nie znaczy iść w swą własną drogę
nieefektowna jak zielona cyranka bez połysku
wytrwała jak chory z urojenia który ma w końcu rację
kiedy odkrywała że można się modlić mając tylko czyste sumienie
kiedy odchodziła żeby wrócić
z sercem nie skróconym przez oszczędność
tak znikoma że prawdziwa
sama na wspólnej drodze
po obu stronach wiary

Tłumaczył
że wieczność jest tylko jedna
że już są razem chociaż się nie widzą
że miałby ochotę nagadać jej serdecznie
choćby w przedpokoju ciepłym od ubrań

przecież tylko nieobecni są najbliżej

x.Jan Twardowski


niedziela, 9 października 2011

...

SPRAWIEDLIWOŚĆ 
Profesor Annie Świderkównie
Gdyby wszyscy mieli po cztery jabłka
gdyby wszyscy byli silni jak konie
gdyby wszyscy byli jednakowo bezbronni w miłości
gdyby każdy miał to samo
nikt nikomu nie byłby potrzebny

Dziękuję Ci że sprawiedliwość Twoja jest nierównością
to co mam i to czego nie mam
nawet to czego nie mam komu dać
zawsze jest komuś potrzebne
jest noc żeby był dzień
ciemno żeby świeciła gwiazda
jest ostatnie spotkanie i rozłąka pierwsza
modlimy się bo inni się nie modlą
wierzymy bo inni nie wierzą
umieramy za tych co nie chcą umierac
kochamy bo innym serce wychłódło
list przybliża bo inny oddala
nierówni potrzebuja siebie
im łatwiej zrozumieć że każdy jest dla wszystkich
i odczytywać całość
1970,1996

ks. Jan Twardowski

sobota, 1 października 2011

...

CZAS

Każda miłość byłaby trochę na niby
każda przyjaźń - stąd dotąd
każda wierność niewierna
każdy umarły niesłowny
umówił się i nie przyszedł
miał zadzwonić i cisza
nawet samotność przestałaby łączyć
zresztą zrobiłoby się ogólne zamieszanie
bo wszystko co się kończy jest za krótkie

ale zegarek stary racjonalista
nie ogląda się na wieczność
liczy dalej dokładnie tylko pojedyncze sekundy
których nie ma
1974

ks. Jan Twardowski


czwartek, 22 września 2011

...

CIERPLIWOŚĆ

Modlę się do Ciebie o cierpliwość
ale nie o taką małą w której się mogą pomieścić ciężkie grzechy czekania
na list
na kogoś kto wyszedł i zostawił klucz pod słomianką
na oczy nieznajome lecz potrzebne
na wspomnienie szkoły które ugrzęzło w kredzie na tablicy
na Anioła Stróża jak na protezę -
ale o taką która czeka tylko na Ciebie
a Ty przychodzisz albo z kimś bliskim albo sam
jak ciemność co jaśniej oświetla
jak niewinność śmierci
wtedy staje pomiędzy nami cisza niby goły piesek
wpuszczony bez kagańca i medalu - do nieba
nawet dziurawy parasol wzrusza bo ma druty tak cienkie jak dla jaskółek
i nawet nie mamy pretensji
że wieczność niedokończona
że Biblia jest nadal uparta
jak nieostrożne serce
że łza wcale nie jest okrągła
że spada ku górze
tak prosta że się znowu wymknęła rozumowaniom
1967, 1970
ks. Jan Twardowski