cudownych Świąt Bożego Narodzenia,
rodzinnego ciepła i wielkiej radości,
pod żywą choinką dużo prezentów,
Niech nasze Domy, Rodziny,
a przede wszystkim Serca
otwierają się na Chrystusa, który przychodzi.
Świąt dających radość i odpoczynek
oraz nadzieję,
że Nowy Rok będzie szczęśliwszy
życzy
Ula
* * *
DLA WSZYSTKICH
Niektórzy narzekają, że Wigilia się nie udała, bo nie było wszystkich przy stole i wszystkiego, czego potrzeba, na stole.
Mówi się nawet o tak zwanej depresji świątecznej, na którą chorują samotni.
Przypomnijmy sobie, jak Najświętsza Rodzina obchodziła pierwsze święta Narodzenia Pańskiego: bez domu, bez choinki, bez karpia. Nawet świętej ciotki Elżbiety zabrakło na gwiazdkę. Świętego Mikołaja jeszcze nie było.
Jednakże zdumiewa radość Maryi i Józefa, pochylonych troskliwie nad żłóbkiem; radość aniołów i pasterzy.
Święta Bożego Narodzenia - to tajemnica, której niepodobna ani zrozumieć, ani sobie wymyślić.
Mitologie mówią o narodzinach bogów, Jednakże ci bogowie od razu przejawiali swoją niezwykłość. Nawet Herakles "dzieckiem w kolebce łeb urwał hydrze".
To wszystko mogli sobie ludzie wyobrazić.
Tymczasem Jezus-Bóg przychodzi na świat jako słabe, bezradne niemowlę.
Dopiero z czasem zacznie chodzić, mówić, dorastać.
Takiej tajemnicy rozum ludzki nie jest w stanie ogarnąć.
Prawda o przyjściu Jezusa na świat jest wstrząsająca - a jednak w Bożym Narodzeniu widzimy przede wszystkim święta dziecięce. Mówimy o nich przez kolędy, wzruszamy się choinką, cieszy nas święty Mikołaj i bawi Herod w szopce.
Przecież te święta nie są tylko dla małych dzieci, ale dla wszystkich.Jezus przychodzi na świat uczyć nas wszystkich, młodych i starych, dziecięctwa Bożego. Przez związek z Jezusem jesteśmy dziećmi Boga. Może na starość - kiedy rodzice i najbliżsi odchodzą - uświadamiamy sobie najbardziej tę radosną prawdę.
DAWNA WIGILIA
Przyszła mi na Wigilię zziębnięta głuchociemna
z gwiazdą jak z jasną twarzą - Wigilia przedwojenna
z domem co został jeszcze na cienkiej fotografii
z sercem co nigdy umrzeć porządnie nie potrafi
z niemądrym bardzo piórem skrobiącym w kałamarzu
z przedpotopowym świętym z Piłsudskim w kalendarzu
z mamusią co od nieszczęść zasłaniać chciała łzami
podając barszcz czerwony co śmieszył nas uszkami
z lampą czajnikiem starym wydartym chyba niebu
z całą rodziną jeszcze to znaczy sprzed pogrzebów
nad stołem mym samotnym zwiesiła czuła głowę
nad wszystkie figi z makiem - dziś już posoborowe
przyszłą usiadła sobie. Jak żołnierz pomilczała
Jezusa z klasy pierwszej z opłatkiem mi podała
ks. Jan Twardowski
Niektórzy narzekają, że Wigilia się nie udała, bo nie było wszystkich przy stole i wszystkiego, czego potrzeba, na stole.
Mówi się nawet o tak zwanej depresji świątecznej, na którą chorują samotni.
Przypomnijmy sobie, jak Najświętsza Rodzina obchodziła pierwsze święta Narodzenia Pańskiego: bez domu, bez choinki, bez karpia. Nawet świętej ciotki Elżbiety zabrakło na gwiazdkę. Świętego Mikołaja jeszcze nie było.
Jednakże zdumiewa radość Maryi i Józefa, pochylonych troskliwie nad żłóbkiem; radość aniołów i pasterzy.
Święta Bożego Narodzenia - to tajemnica, której niepodobna ani zrozumieć, ani sobie wymyślić.
Mitologie mówią o narodzinach bogów, Jednakże ci bogowie od razu przejawiali swoją niezwykłość. Nawet Herakles "dzieckiem w kolebce łeb urwał hydrze".
To wszystko mogli sobie ludzie wyobrazić.
Tymczasem Jezus-Bóg przychodzi na świat jako słabe, bezradne niemowlę.
Dopiero z czasem zacznie chodzić, mówić, dorastać.
Takiej tajemnicy rozum ludzki nie jest w stanie ogarnąć.
Prawda o przyjściu Jezusa na świat jest wstrząsająca - a jednak w Bożym Narodzeniu widzimy przede wszystkim święta dziecięce. Mówimy o nich przez kolędy, wzruszamy się choinką, cieszy nas święty Mikołaj i bawi Herod w szopce.
Przecież te święta nie są tylko dla małych dzieci, ale dla wszystkich.Jezus przychodzi na świat uczyć nas wszystkich, młodych i starych, dziecięctwa Bożego. Przez związek z Jezusem jesteśmy dziećmi Boga. Może na starość - kiedy rodzice i najbliżsi odchodzą - uświadamiamy sobie najbardziej tę radosną prawdę.
DAWNA WIGILIA
Przyszła mi na Wigilię zziębnięta głuchociemna
z gwiazdą jak z jasną twarzą - Wigilia przedwojenna
z domem co został jeszcze na cienkiej fotografii
z sercem co nigdy umrzeć porządnie nie potrafi
z niemądrym bardzo piórem skrobiącym w kałamarzu
z przedpotopowym świętym z Piłsudskim w kalendarzu
z mamusią co od nieszczęść zasłaniać chciała łzami
podając barszcz czerwony co śmieszył nas uszkami
z lampą czajnikiem starym wydartym chyba niebu
z całą rodziną jeszcze to znaczy sprzed pogrzebów
nad stołem mym samotnym zwiesiła czuła głowę
nad wszystkie figi z makiem - dziś już posoborowe
przyszłą usiadła sobie. Jak żołnierz pomilczała
Jezusa z klasy pierwszej z opłatkiem mi podała
ks. Jan Twardowski
















