Młoda kobieta wracała do domu z pracy samochodem. Jechała bardzo ostrożnie, gdyż auto było nowiutkie, wczoraj odebrane i opłacone z oszczędności męża, który z wielu rzeczy zrezygnował, by móc kupić właśnie ten model. Na bardzo zatłoczonym skrzyżowaniu kobieta zawahała się przez moment i to wystarczyło, by uderzyła zderzakiem w tył innego samochodu. Wybuchła płaczem. Jak będzie mogła wytłumaczyć tę szkodę mężowi? Kierowca drugiego auta był wyrozumiały, ale wytłumaczył jej, że muszą wymienić sobie numery prawa jazdy i inne dane. Kobieta szukała dokumentów w plastikowej torbie. Wypadł z niej kawałek papieru. Zdecydowanym charakterem pisma napisane były te słowa: "Gdy zdarzy się wypadek... pamiętaj skarbie, że ja kocham ciebie, a nie auto!".
Powinniśmy o tym zawsze pamiętać. To ludzie są najważniejsi, a nie przedmioty. Ileż to czynimy dla przedmiotów, aut, domów, organizacji, materialnej wydajności! Gdybyśmy poświęcali taki sam czas i taką samą uwagę osobom, świat byłby inny. Powinniśmy znaleźć czas na słuchanie , na patrzenie sobie w oczy na wspólny płacz, na dodawanie sobie otuchy, na śmiech, spacer...tylko to zabierzemy przed oblicze Boga. Nas i naszą umiejętność kochania. Nie rzeczy, nie ubrania, ani nie to ciało...
Pewien tatuś i jego synek szli pod cieniami miejskiej ulicy, przy której znajdowały się sklepy i wielkie magazyny. Tatuś niósł torbę pełną paczek i sapał ze złości mówiąc do dziecka: "Kupiłem ci czerwony kombinezon, kupiłem ci robota, kupiłem ci zestaw piłkarzy... Co jeszcze mam ci kupić?". "Weź mnie za rękę" - odpowiedziało dziecko.
Bruno Ferrero
Ręce ludzkie są kruche, żyją krótko, ale zostawiają po sobie ślady, które trwają całe lata, a nawet wieki.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zachody. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zachody. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 30 kwietnia 2012
niedziela, 15 kwietnia 2012
Mimo to...
Ludzie są nierozsądni, nielogiczni i zajęci sobą,
Kochaj ich mimo to.
Jeśli uczynisz coś dobrego, zarzucą ci egoizm i ukryte intencje.
Czyń dobro mimo to.
Jeśli ci się uda, zyskasz fałszywych przyjaciół i prawdziwych wrogów.
Staraj się mimo to.
Dobro, które czynisz, jutro zostanie zapomniane.
Czyń dobro mimo to.
Uczciwość i otwartość wystawią cię na ciosy.
Bądź mimo to uczciwy i otwarty.
To, co zbudowałeś wysiłkiem wielu lat, może przez jedną noc lec w gruzach.
Buduj mimo to.
Twoja pomoc jest naprawdę potrzebna.
Ale kiedy będziesz pomagał ludziom, oni mogą cię zaatakować.
Pomagaj mimo to.
Daj światu z siebie wszystko, a wybiją ci zęby.
Mimo to dawaj światu z siebie wszystko.
Matka Teresa z Kalkuty
Kochaj ich mimo to.
Jeśli uczynisz coś dobrego, zarzucą ci egoizm i ukryte intencje.
Czyń dobro mimo to.
Jeśli ci się uda, zyskasz fałszywych przyjaciół i prawdziwych wrogów.
Staraj się mimo to.
Dobro, które czynisz, jutro zostanie zapomniane.
Czyń dobro mimo to.
Uczciwość i otwartość wystawią cię na ciosy.
Bądź mimo to uczciwy i otwarty.
To, co zbudowałeś wysiłkiem wielu lat, może przez jedną noc lec w gruzach.
Buduj mimo to.
Twoja pomoc jest naprawdę potrzebna.
Ale kiedy będziesz pomagał ludziom, oni mogą cię zaatakować.
Pomagaj mimo to.
Daj światu z siebie wszystko, a wybiją ci zęby.
Mimo to dawaj światu z siebie wszystko.
Matka Teresa z Kalkuty
sobota, 26 listopada 2011
Cudowny zachód i cudowny prezent
Wczoraj był niesamowicie piekny zachód, w listopadzie, tak zwykle szarym miesiącu, takie barwy wprawiają w zachwyt i to nie mały
cuda te uwiecznione zostały na zdjęciach przez córkę mą - Marysię
a tuż po tym pięknym zachodzie przyszedł pan pocztylion i przyniósł prezencik od Aldonki
otrzymałam czekoladę i to taką jak lubię, czyli gorzką
otrzymałam pakiecik pięknych serwetek
otrzymałam ... cudowną, przepiękną ikonę, wykonaną przez Aldonkę
zdjęcia nie oddają jej rzeczywistego wyglądu, jest po prostu śliczna
bardzo prezenty mi się podobają i bardzo Ci Aldonko za nie dziękuję!
a na koniec podam przepis na łatwe ciasto drożdżowe
należy wszystko robić w takiej kolejności jak podaję
najpierw do miski wrzucamy 10 dkg drożdży i kruszymy je,
na te drożdże wsypujemy pół szklanki cukru,
potem cukier waniliowy
dalej wlewamy 3/4 szklanki oleju
a na to 4 jajka roztrzepane ze szczyptą soli,
potem 3/4 szklanki zimnego mleka
i na koniec 4 szklanki mąki
tak usypane ciasto wstawiamy do lodówki
na drugi dzień wyciągamy je, mieszamy i wyrabiamy
następnie wkładamy do blachy (wysmarowanej tłuszczem i wysypanej mąką)
możemy wrzucić różne dodatki wedle upodobania, ochoty lub aktualnie znajdujące się w kuchennych zapasach np. rodzynki, jabłka, śliwki - co kto woli,
wierzch posypujemy kruszonką przygotowaną z pół kostki masła, pół szklanki cukru i szklanki mąki
po czym wstawiamy ciasto do piekarnika (zimnego) ustawiamy temperaturę 180 stopni i pieczemy ok 40 minut
taki przepis dostałam dziś od swojej siostry, która go już wypróbowała
ciasto wychodzi pulchniutkie i rewelacyjne, a tak łatwo je przygotować
więc, skoro tylko dostałam przepis zaraz też wszystko przygotowałam i ciasto teraz stoi sobie w lodówce, i pomimo, że w zimnym, to co nieco napęczniało, a jutro rano znajdzie się w piekarniku i będzie do niedzielnej herbatki
pozdrawiam wszystkich w sobotni wieczór i życzę miłej, ciepłej niedzieli
Ula :)
zrobiłam kruszonkę i wyrobiłam ciasto, najpierw chciałam tradycyjnie, ręką ugnieść, ale ciasto było tak zimne, że łapeczki bolały, więc użyłam miksera, w końcu niech nie stoi bezczynnie ;)
potem ciacho piekło się i pachniało, oj bardzo apetycznie :)
urosło i smakowało
nawet na zdjęcia się załapało
tak właśnie wyglądało zaraz po upieczeniu
i przed zjedzeniem, jeszcze lekko ciepłe
Pogoda dziś do herbatki i ciasta idealna, straszne wiatrzycho wieje, mam nadzieję, że się w końcu zmęczy i przestanie
pozdrawiam i smacznego życzę
Ula :)
cuda te uwiecznione zostały na zdjęciach przez córkę mą - Marysię
a tuż po tym pięknym zachodzie przyszedł pan pocztylion i przyniósł prezencik od Aldonki
otrzymałam czekoladę i to taką jak lubię, czyli gorzką
otrzymałam pakiecik pięknych serwetek
otrzymałam ... cudowną, przepiękną ikonę, wykonaną przez Aldonkę
zdjęcia nie oddają jej rzeczywistego wyglądu, jest po prostu śliczna
bardzo prezenty mi się podobają i bardzo Ci Aldonko za nie dziękuję!
a na koniec podam przepis na łatwe ciasto drożdżowe
należy wszystko robić w takiej kolejności jak podaję
najpierw do miski wrzucamy 10 dkg drożdży i kruszymy je,
na te drożdże wsypujemy pół szklanki cukru,
potem cukier waniliowy
dalej wlewamy 3/4 szklanki oleju
a na to 4 jajka roztrzepane ze szczyptą soli,
potem 3/4 szklanki zimnego mleka
i na koniec 4 szklanki mąki
tak usypane ciasto wstawiamy do lodówki
na drugi dzień wyciągamy je, mieszamy i wyrabiamy
następnie wkładamy do blachy (wysmarowanej tłuszczem i wysypanej mąką)
możemy wrzucić różne dodatki wedle upodobania, ochoty lub aktualnie znajdujące się w kuchennych zapasach np. rodzynki, jabłka, śliwki - co kto woli,
wierzch posypujemy kruszonką przygotowaną z pół kostki masła, pół szklanki cukru i szklanki mąki
po czym wstawiamy ciasto do piekarnika (zimnego) ustawiamy temperaturę 180 stopni i pieczemy ok 40 minut
taki przepis dostałam dziś od swojej siostry, która go już wypróbowała
ciasto wychodzi pulchniutkie i rewelacyjne, a tak łatwo je przygotować
więc, skoro tylko dostałam przepis zaraz też wszystko przygotowałam i ciasto teraz stoi sobie w lodówce, i pomimo, że w zimnym, to co nieco napęczniało, a jutro rano znajdzie się w piekarniku i będzie do niedzielnej herbatki
pozdrawiam wszystkich w sobotni wieczór i życzę miłej, ciepłej niedzieli
Ula :)
dopisek niedzielny do notki:
ciacho dokończyłam!zrobiłam kruszonkę i wyrobiłam ciasto, najpierw chciałam tradycyjnie, ręką ugnieść, ale ciasto było tak zimne, że łapeczki bolały, więc użyłam miksera, w końcu niech nie stoi bezczynnie ;)
potem ciacho piekło się i pachniało, oj bardzo apetycznie :)
urosło i smakowało
nawet na zdjęcia się załapało
tak właśnie wyglądało zaraz po upieczeniu
i przed zjedzeniem, jeszcze lekko ciepłe
Pogoda dziś do herbatki i ciasta idealna, straszne wiatrzycho wieje, mam nadzieję, że się w końcu zmęczy i przestanie
pozdrawiam i smacznego życzę
Ula :)
Etykiety:
a to wygrałam :),
kulinaria,
zachody
czwartek, 20 października 2011
Na zdrowie!!!
Jesień to piekna pora roku, pełna barw, ale też jak to zwykle bywa ma swoją drugą, już nie tak kolorową stronę, chodzi o różne infekcje i przeziębienia
w aptekach większy ruch a czasem wystarczy miód, cytryna i czosnek
dzis proponuję syrop, dobry na kaszel, grypę i wszelkie przeziębienie, naturalny antybiotyk wzmacniający odporność naszego organizmu
Oto przepis:
pół szklanki miodu spadziowego
sok z czterech dużych cytryn
cztery duże ząbki czosnku
miód można lekko podgrzać w ciepłej wodnej kąpieli (ok.50 stopni) ja nie podgrzewałam, bo był lejący
dodajemy sok z cytryn i rozgnieciony czosnek
dokładnie mieszamy i pozostawiamy w zamkniętym słoiczku na dobę, potem przecedzamy, przelewamy do słoiczka, przechowujemy w lodówce
zażywamy po jednej łyżce rano i wieczorem
Polecam, bo bardzo skuteczny syropek
Na zdrówko!!!
na tamborku moim różyczki zakwitają jedna po drugiej
skończyły mi się dwa kolory zielone i w listkach są dziurki, ale już zakupiłam nici więc dziurki pozaszywam ;)
to zdjęcie haftu przed zdjęciem z tamborka, tj. przed przełożeniem tamborka, teraz mam już trochę więcej wyhaftowane, ale nie mam zdjęcia,
w aptekach większy ruch a czasem wystarczy miód, cytryna i czosnek
dzis proponuję syrop, dobry na kaszel, grypę i wszelkie przeziębienie, naturalny antybiotyk wzmacniający odporność naszego organizmu
Oto przepis:
pół szklanki miodu spadziowego
sok z czterech dużych cytryn
cztery duże ząbki czosnku
miód można lekko podgrzać w ciepłej wodnej kąpieli (ok.50 stopni) ja nie podgrzewałam, bo był lejący
dodajemy sok z cytryn i rozgnieciony czosnek
dokładnie mieszamy i pozostawiamy w zamkniętym słoiczku na dobę, potem przecedzamy, przelewamy do słoiczka, przechowujemy w lodówce
zażywamy po jednej łyżce rano i wieczorem
Polecam, bo bardzo skuteczny syropek
Na zdrówko!!!
na tamborku moim różyczki zakwitają jedna po drugiej
skończyły mi się dwa kolory zielone i w listkach są dziurki, ale już zakupiłam nici więc dziurki pozaszywam ;)
to zdjęcie haftu przed zdjęciem z tamborka, tj. przed przełożeniem tamborka, teraz mam już trochę więcej wyhaftowane, ale nie mam zdjęcia,
a na koniec jeszcze październikowy zachód słońca
zdjęcie zrobione z kuchennego okna
zdrówka Wam życzę i pozdrawiam cieplutko
Ula :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)





