Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kulinaria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kulinaria. Pokaż wszystkie posty

sobota, 8 lutego 2014

Anioły dla Mamy

Mama moja kochana miała odnawianą łazienkę, nowy sprzęt, kafelki itp. więc zrobiłam jej prezencik : anioła i ręczniczek tzn. haft na ręczniku ;)
wszystko w kolorach miętowo-różowych, ażeby w łazieneczce było romantycznie :)







Anioł bardzo się Mamie spodobał i miała ochotę uczynić z niego Anioła salonowego, ale wiadomo, że w takim stroju to na salony raczej się nie wchodzi, więc uszyłam jeszcze jednego, odpowiednio się prezentującego Anioła







a dziś jako, że karnawał to pączki i rogaliki :)









Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam serdecznie
Ula :)

sobota, 1 lutego 2014

Babcia i wnuki

i znów to samo, czas leci, a ja nie piszę nic ... i to z własnej winy o!
no dobra, skoro się wzięłam za pisanie to nie będę się rozpisywała o niepisaniu
tak jak w temacie o Babci i wnukach
Babcia na 6 grudnia w dzień św. Mikołaja podarowała swoim wnukom zrobione przez siebie, ulubione przez wnuków postaci z  gier ;)
dla Mikołajka zrobiłam na szydełku ludka z gry Little Big Planet
oto on ;)





Mateuszkowi uszyłam ptasiora z gry Angry Birds


 bohaterów z  Angry Birds wnukowie narysowali mi na laurce na Dzień Babci :)



a ja na ten świąteczny dzień zrobiłam chruściki :)




~*~
ileś czasu temu pisałam o akcji Caritasu Szaliki dla Bezdomnych
udział wzięłam, szaliczki trzy zrobiłam, cieszę się, że choć w ten sposób mogłam pomóc

 ~*~ 
nie będę nic obiecywała, ale bardzo chciałabym więcej tu pisać i mam nadzieję, że uda mi się :)
 tworząc różne rzeczy, pisząc na blogu, czytając Wasze notki czas do wiosny szybko minie 
pozdrawiam wszystkich tu zaglądających  
Ula :)

sobota, 26 listopada 2011

Cudowny zachód i cudowny prezent

Wczoraj był niesamowicie piekny zachód, w listopadzie, tak zwykle szarym miesiącu, takie barwy wprawiają w zachwyt i to nie mały
cuda te uwiecznione zostały na zdjęciach przez córkę mą  - Marysię


 

a tuż po tym pięknym zachodzie przyszedł pan pocztylion i przyniósł prezencik od Aldonki

otrzymałam czekoladę i to taką jak lubię, czyli gorzką
otrzymałam pakiecik pięknych serwetek
otrzymałam ... cudowną, przepiękną ikonę, wykonaną przez Aldonkę



 zdjęcia nie oddają jej rzeczywistego wyglądu, jest po prostu śliczna
bardzo prezenty mi się podobają i bardzo Ci Aldonko za nie dziękuję!

a na koniec podam przepis na łatwe ciasto drożdżowe
należy wszystko robić w takiej kolejności jak podaję
najpierw do miski wrzucamy 10 dkg drożdży i kruszymy je,
na te drożdże wsypujemy pół szklanki cukru,
potem cukier waniliowy
dalej wlewamy 3/4 szklanki oleju
a na to 4 jajka roztrzepane ze szczyptą soli,
potem 3/4 szklanki zimnego mleka
i na koniec 4 szklanki mąki
tak usypane ciasto wstawiamy do lodówki
na drugi dzień wyciągamy je, mieszamy i wyrabiamy
następnie wkładamy do blachy (wysmarowanej tłuszczem i wysypanej mąką)
możemy wrzucić różne dodatki wedle upodobania, ochoty lub aktualnie znajdujące się w kuchennych zapasach np. rodzynki, jabłka, śliwki - co kto woli,
wierzch posypujemy kruszonką przygotowaną z pół kostki masła, pół szklanki cukru i szklanki mąki
po czym wstawiamy ciasto do piekarnika (zimnego) ustawiamy temperaturę 180 stopni i pieczemy ok 40 minut

taki przepis dostałam dziś od swojej siostry, która go już wypróbowała
ciasto wychodzi pulchniutkie i rewelacyjne, a tak łatwo je przygotować
więc, skoro tylko dostałam przepis zaraz też wszystko przygotowałam i ciasto teraz stoi sobie w lodówce, i pomimo, że w zimnym, to co nieco napęczniało, a jutro rano znajdzie się w piekarniku i będzie do niedzielnej herbatki

pozdrawiam wszystkich w sobotni wieczór i życzę miłej, ciepłej niedzieli
Ula :)

dopisek niedzielny do notki:
ciacho dokończyłam!
zrobiłam kruszonkę i wyrobiłam ciasto, najpierw chciałam tradycyjnie, ręką ugnieść, ale ciasto było tak zimne, że łapeczki bolały, więc użyłam miksera, w końcu niech nie stoi bezczynnie ;)
potem ciacho piekło się i pachniało, oj bardzo apetycznie :)
urosło i smakowało
nawet na zdjęcia się załapało
tak właśnie wyglądało zaraz po upieczeniu


 i przed zjedzeniem, jeszcze lekko ciepłe


Pogoda dziś do herbatki i ciasta idealna, straszne wiatrzycho wieje, mam nadzieję, że się w końcu zmęczy i przestanie
pozdrawiam i smacznego życzę
Ula :)

wtorek, 13 września 2011

Wczorajsza niedziela

była piękna, cieplutka, tak bardzo letnia a w dodatku spędzona w gronie najbliższych czyli moich dzieci i wnuków
po dobrym obiedzie i kawce z dodatkami ;) poszliśmy na długi spacer, by nasycić się słońcem, ciepłem i pięknem naszych krajobrazów, a dzieci oczywiście miały frajdę i przystanek przy każdym placu zabaw

najpierw pokonalismy około dwustu schodów

na zdjęciu mój wnusio Mateuszek


takie widoki podziwialiśmy



  
najstarszy syn z żoną 

i dzieciaczki brykające na placach zabaw

 Mikołaj







a tu z naszą Xenką, bo też z nami spacerowała, a właściwie to chciała być przy każdym z nas jednocześnie ;)


zdjęcia robiła córka :)

jednym z towarzyszy do kawy był Sernik Brzoskwiniowy - Straciatella
a to przepis :
Na spód: 4 paczki herbatników, 2 łyżki kakao, 1/2 kostki masła
Herbatniki pokruszyć i zmiażdżyć. Masło utrzeć z kakao i wymieszać z miazga herbatnikową. Tortownicę wyłożyć masą z herbatników, dość mocno ugnieść i ubić palcami, wyrównać powierzchnię i wstawić do lodówki, do stężenia

Masa serowa: 800 ml serka homogenizowanego, 1 puszka brzoskwiń, 2 galaretki brzoskwiniowe
Brzoskwinie drobno pokroić (można odłożyć 2-3 połówki do dekoracji). Pokrojone razem z syropem zagrzać w garnuszku, gdy zacznie wrzeć wsypać galaretki, wymieszać, ostudzić po czym wymieszać z serkami i wyłożyć na spód z hetbatników. Wstawić do lodówki, do stężenia.

Masa śmietanowa: 800 ml śmietany 30%, cukier waniliowy, 1 galaretka brzoskwiniowa, 100g czekolady deserowej
Czekoladę drobno pokruszyć, przygotować galaretkę z 1 szklanką wody, ubić śmietanęz cukrem waniliowym, a na końcu zmiksować z ostudzoną galaretką. Do masy dodać rozdrobnioną czekoladę i wymieszać.
Wierzch ciasta polać czekoladową polewą i posypać mielonymi orzechami i udekorować pozostawionymi brzoskwiniami
polecam - pychotka :)



w wolnym czasie szydełkuję kolejne kwadraty do narzuty
oraz haftuję i szyję
mój zegar idzie do przodu chociaż porusza się w odwrotnym kierunku
są już kolejne owoce a jakie to widać na zdjęciu ;)


a moje haftowanie wygląda mniej więcej tak:



Xena lubi położyć się obok, bo ona uwielbia byc jak najbliżej :)


***
nawet nie zauważyłam jak minęła północ, notka byłaby wcześniej ale w trakcie mego pisania nagle wyłączył się prąd i zrobiło się ciemno
i tak siedzieliśmy przy świecach popijając herbatkę i grając w scrable
a teraz to już chyba pora spać
dobrej nocy ;)