piątek, 11 marca 2011

owoców przybywa

ale nie da się ich ugryźć :)
chociaż córka powiedziała, że mandarynka wygląda na nadgryzioną :)
- tam coś będzie... wtedy będą już wszystkie owoce :)

jak pisałam kolory dobieram sama, jak do tej pory najtrudniejsza była brzoskwinia, zaczęłam, wyszła za blada - wyprułam, zrobiłam całą, ale jeden kolor by za ciemny, więc go wyprułam i zmieniłam
jeszcze dojdą kontury, bo teraz wisienki są np. bez ogonków
następna będzie gruszeczka

a tak nawiązując do poprzedniej notki, gdzie pisałam, że bardzo lubię maki,
maki i polne kwiatuszki to chyba moje ulubieńce
kiedyś, już naprawdę sporo, bo dobrych lat kilkanaście temu przyozdobiłam swoją kuchnię malunkiem na ścianie ot takim
trochę niefachowo to zrobiłam bo użyłam zwykłych plakatówek i ... czas zrobił swoje
zdjęcia nie są najlepszej jakości, to nie cyfrówka, a na zdjęciach ta mała dziewczynka to moja córeczka Marysia
na jednym widać kwiatka w mojej produkcji wieszaczku za sznurka
nie mam zdjęć swoich prac, jedynie takie, na które one się przypadkiem załapały
sama nauczyłam się makramy, lecz dawno już nic nie robiłam
przeszperam swoje archiwum zdjęć może jeszcze coś znajdę z przeszłości


a teraz dobranoc, dobranoc, dobranoc...

2 komentarze:

  1. Ale masz szybkie tempo,bo krzyżyków sporo przybyło;robi się coraz bardziej apetyczny kąsek owocowy,chętnie bym po takie owoce sięgła;no i jestem pod wrażeniem obrazu na ścianie-naprawdę piękny;z przyjemnością obejrzę sznurkowe dekoracje;Pozdrawiam -Iwona

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiękne te owoce. A kolory dobierasz rewelacyjnie :)
    Pozdr
    Michalina

    OdpowiedzUsuń