piątek, 12 sierpnia 2011

XENA

to moja ukochana psinka :)
jutro minie 8 lat od kiedy zamieszkała ona razem z nami
a osiem lat temu było tak...
był początek maja, kiedy na skutek ciężkiej choroby odeszła od nas nasza psinka Bulinka :( i tak zrobiło się strasznie pusto i cicho w domu, tak bardzo przeszkadzała ta cisza, ten brak cieszącego się psiaka, gdy wracało się do domu, że w końcu padła decyzja - poszukamy nowego pieska
oczywiście miała to być suczka, mała, o jasnym umaszczeniu - takiego pieska zaczęliśmy szukać
i tak znaleźliśmy się w gdyńskim Ciapkowie, byliśmy przerażeni i łzy w oczach mieliśmy na widok tych wszystkich biednych opuszczonych i zastraszonych zwierząt i najchętniej wszystkie by się przygarnęło, ale wiadomo, nie jest to możliwe
niestety w Ciapkowie większość psów były to duże psiaki i tak ne znaleźliśmy tam naszej psinki
następne było schronisko w Sopocie, zrobiliśmy sobie strasznie długi spacer i udalismy się tam pieszo, przy ładnej pogodzie to sama przyjemność
obeszliśmy całe schronisko ... i nic
lecz zauważyliśmy mały budyneczek skąd dochodziły psie odgłosy hmm jak tam się dostać?? bo przecież tam też są jakies pieski, a może jest tam nasza psina??
byłam bardzo uparta, i w ten sposób weszliśmy tam, gdzie w zasadzie inni ludzie nie wchodzą ;) (za zgodą oczywiście opiekunki), było to pomieszczenie, gdzie znajdowały się pieski stare, niektóre miały po 13-14 lat!! były tam też chore pieski i te, które były na kwarantannie
i tak każdy z nas, tzn córka Marysia, syn Marek i ja zaczęliśmy te pieski oglądać, i tam właśnie, każdy z nas upatrzył jakiegoś psiaczka, Maryś jakiegoś kudłatego rudzielca :) Marek białego pudelka, a ja... a ja a właściwie nie ja tylko ONA znalazła mnie,
gdy już przechodziłam po raz któryś obok tego boksu, podeszła do bramki, i zrobiła ten swój cudowny uśmiech, zaraz zawołałam syna i córkę i przedstawiłam ich, i spytałam i już wszyscy wiedzieliśmy, że to właśnie TEN piesek
ale trzeba było się dowiedzieć dlaczego jest w tym miejscu i czy można ją przygarnąć
a można, ale za kilka dni, bo była właśnie na kwarantannie
więc, gdy minęły te dni, syn z córką (bo ja nie mogłam) pojechali do schroniska by powrócić z NIĄ :)
nasza sunia w schronisku była nazwana Dunia, a jej wiek określono na około lat 4, bo miała sporo siwych włosów, a pieski siwieją od 4 lat mniej więcej


tak więc 13 sierpnia 2003 roku pojawiła się w naszym domu i wyglądała tak


 okazała się pieskiem nie małym i nie jasnym ale za to naszym i kochanym
tuliła się do nas od samego początku
była strasznie wychudzona i chyba miała połamane kościki, bo bioderka i żeberka miała jakby źle zrośnięte, bała się wielu rzeczy i mężczyzn
miała nawyk, by szukać jedzenia, zimą próbowała szukać nawet w śniegu  zdarzało się, że coś jej z pyska wyciągaliśmy, trzeba było strasznie jej pilnować z czasem nawyk ten zniknął
no i nie była to Dunia, to nie pasowało do niej absolutnie, ale jeśli  nie Dunia to jak ją nazwiemy?? właściwie to bardzo nam pomogła swoim charakterem, na spacerze ta spokojna Dunia rzuciła się na wilczura, była na smyczy więc też w bezpiecznej odległości, ale to zdecydowało, że obie z córką stwierdziłyśmy, że jest bardzo wojownicza - Xena?? ... no i tak zostało, a ona od razu na to imię reagowała
i jest cały czas taka wojownicza - nie przejdzie spokojnie obok żadnego psa, czy to będzie nowofunland, wilczur czy też mały york lub szczeniak, który chciałby się bawić, żaden pies nie może się do niej zbliżyć, więc bardzo jej pilnujemy
ale
niektórzy ludzie po prostu zdumiewają
puszczają swoje psy luzem i z uśmiechem mówią, że to spokojny pies, nie gryzie - ale mój nie jest spokojny, i często Xenę trzymam na ręku, by nie było ostrych starć,
brakło mi słów na pewnego mężczyznę, który widząc, że mój pies szczerzy kły, nie skrócił smyczy swojemu psu tylko jeszcze podchodził bliżej a w końcu powiedział do swojego pieska: "widzisz, piesek nie chce się z tobą zaprzyjaźnić"

myślę, że nasza Xenka nie ma więcej niż 10 lat, że wtedy w schronisku dano jej 4 lata a ona mogła mieć ze dwa, sierść jej posiwiała, bo pewnie przeszła wiele bidulka, po czasie te siwe włoski jej wyszły i na początku miała jeszcze takie szczenięce zachowanie



to bardzo kochany piesek, przytulak ogromniasty :)

6 komentarzy:

  1. Bardzo fajna ta Wasza wojowniczka Xena :) i to ostatnie zdjęcie najlepsze :)))
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. śliczna psinka :))) nie wyobrażam sobie domu bez psa gdy odeszła moja sunia jamniczka (rozmowa o niej to temat rzeka ) była straszna pustka teraz mam dwuletnią spanielkę ma całkiem inny charakter ale mimo jej wad kocham ją bardzo i nie wyobrażam sobie aby jej nie było mam również kotkę kotka ma pięć lat i jest najlepszą kotką na świecie

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak dobrze,ze Xena znalazła swoich ludzi ,a Wy swojego"małego białego psa".Super!!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. wierna towarzyszka i jak jej oczy pięknie błyszczą:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Całuski dla waszej pupilki. Xsenka ma szczęście, że trafiła na taką kochającą rodzinkę.

    OdpowiedzUsuń