Młoda kobieta wracała do domu z pracy samochodem. Jechała bardzo ostrożnie, gdyż auto było nowiutkie, wczoraj odebrane i opłacone z oszczędności męża, który z wielu rzeczy zrezygnował, by móc kupić właśnie ten model. Na bardzo zatłoczonym skrzyżowaniu kobieta zawahała się przez moment i to wystarczyło, by uderzyła zderzakiem w tył innego samochodu. Wybuchła płaczem. Jak będzie mogła wytłumaczyć tę szkodę mężowi? Kierowca drugiego auta był wyrozumiały, ale wytłumaczył jej, że muszą wymienić sobie numery prawa jazdy i inne dane. Kobieta szukała dokumentów w plastikowej torbie. Wypadł z niej kawałek papieru. Zdecydowanym charakterem pisma napisane były te słowa: "Gdy zdarzy się wypadek... pamiętaj skarbie, że ja kocham ciebie, a nie auto!".
Powinniśmy o tym zawsze pamiętać. To ludzie są najważniejsi, a nie przedmioty. Ileż to czynimy dla przedmiotów, aut, domów, organizacji, materialnej wydajności! Gdybyśmy poświęcali taki sam czas i taką samą uwagę osobom, świat byłby inny. Powinniśmy znaleźć czas na słuchanie , na patrzenie sobie w oczy na wspólny płacz, na dodawanie sobie otuchy, na śmiech, spacer...tylko to zabierzemy przed oblicze Boga. Nas i naszą umiejętność kochania. Nie rzeczy, nie ubrania, ani nie to ciało...
Pewien tatuś i jego synek szli pod cieniami miejskiej ulicy, przy której znajdowały się sklepy i wielkie magazyny. Tatuś niósł torbę pełną paczek i sapał ze złości mówiąc do dziecka: "Kupiłem ci czerwony kombinezon, kupiłem ci robota, kupiłem ci zestaw piłkarzy... Co jeszcze mam ci kupić?". "Weź mnie za rękę" - odpowiedziało dziecko.
Bruno Ferrero
święta prawda !!!
OdpowiedzUsuńmiłego wypoczynku
Zdecydowanie się z tym zgadzam!!!!
OdpowiedzUsuń:))
OdpowiedzUsuńDaje do myślenia!
OdpowiedzUsuńPiękne historyjki z pięknym morałem:)
OdpowiedzUsuńpiękne słowa i piękny zachód słońca :)
OdpowiedzUsuńOd samego początku czułam, że to Ferrero.
OdpowiedzUsuńPiękne są te jego opowieści i dają do myślenia.