wtorek, 7 grudnia 2010

u wnuków

Dziś pojechałam do swoich wnuków z okazji wczorajszych mikołajek, no bo wczoraj nie mogłam
w domku był tylko młodszy Mateusz a starszy Mikołaj był jeszcze w przedszkolu i się z nim nie widziałam :(
Mateuszek zaczął już porządnie mówić chociaż i tak trochę po swojemu ale jest jeszcze mały
tak śmiesznie dziś wypiął swoją małą klateczkę na co ja go po niej poklepałam i powiedziałam że ma klatę że ho ho a on mnie też poklepał i też powiedział że babcia ma klatę - śmiesznie :)
na zdjęciu jestem ja z Mateuszkiem


w ubiegłym roku wyhaftowałam dla wnuków świąteczne skarpety na prezenty
dla Mateusza

dla Mikołaja




na każdą poświęciłam miesiąc czasu, oczywiście haftowałam w wolnych chwilach

pracuję w domu - szyję - są to różne przeróbki odzieży męskiej oraz w punkcie usługowym
odzież jest mi dostarczana do domu z karteczkami zawierającymi opis usługi i nazwiskiem klienta
czasem jest dość śmiesznie
dziś np. przy spodniach była karteczna, na której pisało żeby zaszyć dziurkę na pupie :)
czasem trafia się klient który jest marudny i szuka dziury w całym wtedy mam na kartce dopisek Uwaga! bardzo wymagający klient niby nic takiego ale jeśli pan ma nazwisko Kochanek? :)
co do tego czy klient jest wymagający czy też nie to dla mnie nie ma znaczenia bo wszystkich jednakowo traktuję tzn jeśli mam coś do zrobienia to robię to jak mogę najdokładniej bez względu na to dla kogo to ma być

powracając jeszcze do haftów to zanim wyhaftowałam wnukom skarpety byłam w trakcie haftowania ruin zamku ale odłożyłam na ten czas i na święta oprócz skarpet wyhaftowałam jeszcze dla córki futerał na nożyczki
trochę to było kłopotliwe bo musiałam się kryć z tym hafcikiem i tak robić by córka nie widziała :)

potem w styczniu zrobiłam sweterek dla Mikołaja na jego 5 urodziny

kocham bardzo swoje wnuczęta :)

1 komentarz:

  1. to się uśmiałam :)
    skarpety cudne :)podziwiam :)
    pozdrawiam
    Aurelia :-]

    OdpowiedzUsuń